Karski o katastrofie smoleńskiej: "Rosjanie robili wszystko, by nie mieć tam polskich świadków"
Dodane przez cc_admin dnia Czerwiec 14 2010 19:53:41
   Rosjanie nie zgodzili się na obecność Polaków w smoleńskiej wieży kontrolnej, gdy lądował prezydencki tupolew. Polskie władze prosiły o to miesiąc przed katastrofą.
Treść rozszerzona
   Rosjanie nie zgodzili się na obecność Polaków w smoleńskiej wieży kontrolnej, gdy lądował prezydencki tupolew. Polskie władze prosiły o to miesiąc przed katastrofą.

   Rosjanie zabronili też posiadania broni polskim borowcom, którzy mieli zabezpieczać lotnisko, – a gdy samolot się rozbił, uzbrojeni milicjanci przeganiali ich z miejsca katastrofy. – Rosjanie robili wszystko, by nie mieć tam polskich świadków – mówi w rozmowie z „Faktem” poseł Karol Karski z PiS, który 10 kwietnia był na lotnisku Siewiernyj.

   Dziennikarze „Faktu” dotarli do złożonych w prokuraturze zeznań funkcjonariuszy BOR, z których wynika, że rozmowy z Moskwą w sprawie przygotowania wizyty prezydenckiej delegacji trwały od połowy marca. Polska strona poprosiła Rosjan, by borowcy mogli wejść na wieżę w Smoleńsku. Rosjanie odmówili, podobnie jak nie zgodzili się, by na wieży był polski nawigator. O to z kolei wystąpił 36. Specjalny Pułk Lotnictwa Transportowego. Odmowa Rosjan została przekazana 5 kwietnia.

   – Do końca śledztwa i zakończenia badania przyczyn katastrofy nie komentujemy tej sprawy – powiedział Dariusz Aleksandrowicz, rzecznik BOR.

   Grupie borowców, którzy dotarli na lotnisko wcześniej i czekali na delegację, Rosjanie zakazali posiadania broni. Uzbrojeni w pistolety byli jedynie borowcy w tupolewie. Agenci czekający na lotnisku nie mogli nawet poruszać się w sąsiedztwie wieży.

   – Borowcy mówili mi jeszcze na lotnisku, że gdy spadł samolot, zostali stamtąd przegonieni przez rosyjskie specsłużby – ujawnił Karski. – Nie ma wątpliwości, że nie chcieli mieć świadków – dodał poseł, który uczestniczy w posiedzeniach sejmowych komisji ds. smoleńskiej tragedii.

   Wcześniej „Fakt” pisał o osobach przybyłych na lotnisko na pokładzie jaka, który wylądował tuż przed tupolewem. Po katastrofie mieli oni być przetrzymywani przez Rosjan w samolocie przez kilka godzin.

MJ/Fakt.pl

Źródło: Bibula Information Service (B.I.S.) - www.bibula.com