Konkurs na szefa IPN zatopiony przez powódź
Dodane przez cc_admin dnia Maj 26 2010 13:29:39
   Kolegium IPN nie przesłucha kandydatów na prezesa Instytutu. Powodem są braki formalne – w ostatnich dniach z powodu powodzi nie działał Krajowy Rejestr Karny, przez co kandydaci nie mogli dostarczyć zaświadczeń o niekaralności – są one konieczne do konkursu.
Treść rozszerzona
   Kolegium IPN nie przesłucha kandydatów na prezesa Instytutu. Powodem są braki formalne – w ostatnich dniach z powodu powodzi nie działał Krajowy Rejestr Karny, przez co kandydaci nie mogli dostarczyć zaświadczeń o niekaralności – są one konieczne do konkursu.

   O rezygnacji z drugiej części konkursu na prezesa IPN, czyli przesłuchania kandydatów Kolegium IPN zdecydowało w środę rano. Oznacza to, że nie przedstawi Sejmowi żadnego kandydata na szefa Instytutu. Andrzej Arseniuk na antenie TVN 24 precyzował, że chodzi o braki w dokumentach, jakie założyli kandydaci. W sumie było ich czterech, wśród nich Sławomir Cenckiewicz, współautor kontrowersyjnej książki "SB a Lech Wałęsa".

   „Rzeczpospolita” pisze na swojej stronie internetowej, że kandydaci nie byli w stanie dostarczyć na czas zaświadczeń o niekaralności. Z powodu powodzi w kluczowych dniach nie działał Krajowy Rejestr Karny. „Dostarczyłem prawie kompletne dokumenty. Zabrakło jedynie zaświadczenia o niekaralności. Normalnie takie zaświadczenie dostaje się od ręki” – powiedział w rozmowie z gazetą Sławomir Cenckiewicz.

   Z powodu powodzi zatrzymano systemy informatyczne w budynku przy ulicy Czerniakowskiej w Warszawie, który jest położony niedaleko Wisły. Systemy zostały uruchomione dopiero 25 maja około godziny 14. Tymczasem termin składania dokumentów minął 21 maja. „W tej sytuacji mogłem wysłać jedynie faks z informacją o tym, że złożyłem wniosek do rejestru karnego. Rozumiem, że Kolegium w tej sytuacji nie miało wyjścia, bo w konkursie było wymagane zaświadczenie o niekaralności, nie zaś wniosek o wydanie takiego zaświadczenia” – tłumaczył Cenckiewicz.

   Kolegium IPN zdecydowało, że nie będzie ogłaszać nowego konkursu. „Kolegium rezygnuje z ogłoszenia kolejnego konkursu, pomimo że tak jak poprzedni, posiadałby on moc prawną, gdyby został rozpoczęty przed wejściem w życie nowelizacji ustawy” - czytamy w komunikacie na stronie IPN.

   W komunikacie czytamy również, że Kolegium ubolewa nad faktem małej liczby zgłoszeń konkursowych: "Przyczynę tego stanu rzeczy upatrywać należy zarówno w dominującej w mediach informacji, jakoby ogłoszony konkurs po wejściu w życie nowelizacji ustawy stawał się bezprzedmiotowy, jak i w sugestiach niektórych polityków, że w przypadku zgłoszenia przez Kolegium kandydata na funkcję prezesa IPN, jego kandydatura nie będzie głosowana w Sejmie". „Szkoda, że politycy nie wykorzystali szansy, jaką stwarzał konkurs, wybierając wariant pozakonkursowego wskazania p.o. prezesa IPN przez Marszałka Sejmu” - czytamy w komunikacie.
Stanowisko Kolegium z dnia 26 maja 2010 roku zostało przyjęte 8 głosami przy dwóch głosach sprzeciwu.

   Wczoraj kandydatura na nowego prezesa była tematem obrad Kolegium IPN. Konkurs na prezesa został rozpisany 21 kwietnia, po tragicznej śmierci prezesa Janusza Kurtyki w smoleńskiej katastrofie lotniczej.

   Decyzję, kogo przedstawić Sejmowi, Kolegium podejmuje w tajnym głosowaniu, bezwzględną większością głosów.

   Jutro wchodzi w życie nowelizacja ustawy o IPN autorstwa PO, która zmienia zasady wyboru prezesa IPN. Nowelizację podpisał 29 kwietnia p.o. prezydent Bronisław Komorowski; tragicznie zmarły prezydent Lech Kaczyński miał ją zaskarżyć do Trybunału Konstytucyjnego.

   Barbara Fedyszak-Radziejowska, która tymczasowo zastąpiła tragicznie zmarłego szefa IPN Janusza Kurtykę, mówiła wczoraj, że istnieje prawna możliwość dokończenia konkursu na prezesa IPN przed wejściem w życie nowelizacji. Decyzję, kogo przedstawić Sejmowi, Kolegium podejmuje w tajnym głosowaniu, bezwzględną większością głosów. Fedyszak-Radziejowska podkreślała, że "decyzja polityczna i tak należy do rządzącej większości". „Istnieje zatem polityczny, ale nie prawny, aspekt sprawy, który może konkurs utrudnić” – podkreśliła Fedyszak-Radziejowska.

   Według podpisanej przez Komorowskiego nowelizacji prezesa IPN powołuje zwykłą większością głosów Sejm na wniosek Rady IPN (według dzisiejszej ustawy prezesa powołuje Sejm większością 3/5 głosów na wniosek Kolegium IPN). Jednak aby taki konkurs rozpisać, Rada musiałaby powstać (procedura jej wyboru jest skomplikowana), co może bardzo długo potrwać. Fedyszak-Radziejowska zaznaczyła wczoraj, że według nowelizacji wybór nowego prezesa mógłby zająć nawet pół roku.

mac

Źródło: Netbird.pl    fot: niezalezna.pl