Krajobraz po bitwie czyli losy dzieł sztuki na Kresach po II wojnie światowej
Dodane przez cc_admin dnia Luty 12 2010 18:04:43
   Rok 1939 stanowi niewątpliwie cezurę w dziejach wschodnich terytoriów dawnej Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Wówczas definitywnie zakończył się okres polskiej administracji na tych ziemiach, jak i dominacji języka polskiego w kulturze. Aneksja Wołynia, Podola, Wileńszczyzny i zachodniej Białorusi do ZSRR jesienią 1939, a następnie deportacje ludności polskiej na sowiecki daleki wschód w 1939-41 oraz pozostałej części na tzw. Ziemie Odzyskane po 1944, postawiły pod znakiem zapytania los skarbów kultury gromadzonych tam od wieków w rozlicznych świątyniach i rezydencjach magnackich. Skarby te (zaliczają się do nich m. in. zabytki malarstwa, rzeźby i architektury, nie mówiąc o złotnictwie) pozostawały często jedynym wymownym, choć niemym, świadkiem polskości na Wschodzie. Jako takie stały się elementem niewygodnym, a niekiedy wręcz niepożądanym w nowej sowieckiej rzeczywistości.

   Przeważająca część dzieł sztuki na dawnych Kresach pochodzi z XVII-XVIII w. i dotyczy szeroko rozumianej sztuki baroku i rokoka. Wśród zabytków wyróżniają się kościoły, założenia klasztorne, pałace, synagogi i rzecz jasna cerkwie, wraz z wyposażeniem. Budowle te fundowały zwykle rody magnackie, jak Potoccy,
Koniecpolscy, Pacowie, Sapiehowie czy Żółkiewscy. Fundatorzy nie skąpili środków na wystrój wnętrz i przepych elewacji, gdyż miały świadczyć o ich potędze. Świątynie katolickie, jak kościół Piotra i Pawła na Antokolu w Wilnie (fundacji Paców) czy św. Wawrzyńca w Żółkwi (fund. Stanisław Żółkiewski) wznoszono nie tylko ad maiorem Dei gloriam, lecz przy okazji ad maiorem familiae gloriam. Sąsiadowały one z cerkwiami, synagogami i świątyniami Ormian, co tworzyło przedziwną mozaikę ludów i wyznań. II wojna światowa zburzyła ten konglomerat. Dla władzy komunistycznej ZSRR zabytki te były wytworem "pańsko-burżuazyjnej" Polski, z którym należało, po usunięciu ludności polskiej, coś zrobić. Repatriacje powojenne stały się zarazem końcem działalności Kościoła katolickiego jako gospodarza wielu świątyń i klasztorów: wraz z wiernymi terytoria za linią Curzona opuści siłą rzeczy większość katolickich duchownych.

   Po 1944 Sowieci wszczęli na Kresach Kulturkampf w nowym wydaniu. Deklarowana wrogość do religii i "szlachetczyzny" jako takiej znalazła swój wyraz w bezprecedensowej akcji grabieży, dewastacji i niszczenia, z wysadzaniem świątyń w powietrze włącznie. Ten ostatni los spotkał m. in. monumentalny pojezuicki kościół barokowy w Pińsku i wysokiej klasy zabytek XVIII w. rokoka, świątynię Bazylianów w Berezweczu (obecnie Głębokie w pn. Białorusi). Świątynie często zamieniano na kluby i magazyny, co miało przyspieszyć niszczenie i w konsekwencji przyczyniało się do utraty substancji zabytkowej. Paradoksalnie najwięcej szczęścia miały kościoły przekształcone w muzea Historii Religii i Ateizmu oraz galerie sztuki. Ich status pozwalał zachować w miarę nienaruszone wyposażenie i gromadzić zbiory z budowli zdewastowanych. Galerią Obrazów była w l. 1956-1990 katedra wileńska, a Muzeum Ateizmu monumentalny kościół Dominikanów we Lwowie, katedry w Kamieńcu Podolskim i Łucku. Przykładem zupełnie zniszczonego zabytku najwyższej klasy jest kaplica pałacowa Sieniawskich w Brzeżanach. Zbudowana w stylu renesansowym w 1554 r. i rozbudowana 1619-24 ( z tego okresu unikalne stiuki Jana Pfistera z Wrocławia, współtwórcy dekoracji kaplicy Boimów we Lwowie) jest obecnie ruiną, której renowacja wymagałaby wyjątkowych środków, o ile w ogóle jest możliwa. Zabytkowe cynowe sarkofagi Sieniawskich przewieziono jeszcze w 1920, w obliczu nadciągającej konnicy Budionnego, na Wawel (dziś w zbiorach zamku w Pieskowej Skale).

   Interesująca jest historia kolekcji Rzewuskich i Sanguszków w Podhorcach. Rody te władały XVII wiecznym pałacem w Podhorcach w l. 1718-1939. Wojewoda podolski, Wacław Rzewuski (1706-1779) zgromadził tam m. in. obrazy Tintoretta, Rubensa i Szymona Czechowicza nie licząc dużego zbioru gdańskich mebli i in. Zbiory te częściowo uległy rozproszeniu już w czasach carskich, ale część dotrwała do 1939. Ostatni właściciel, ks. Roman Sanguszko zdążył wywieźć zbiory do Brazylii, gdzie do dziś są chronione przez Fundację kulturalną Sanguszków w Sao Paulo. Sam pałac Sowieci zamienili na szpital. Obecnie trwa jego renowacja z przeznaczeniem na rezydencję prezydenta Ukrainy. Powrót kolekcji magnackich do Podhorców, nie mówiąc o zwrocie własności Sanguszkom w nowej rzeczywistości politycznej po 1991 nieprędko doczeka się realizacji. Pomimo że upadł ZSRR, władze niepodległej Ukrainy też nie kwapią się z uregulowaniem spornych kwestii własnościowych. Wieloletnia antypolska propaganda i podtrzymywanie mitu "polskiego pana" zrobiło swoje...

   Szczególną rolę w zachowaniu kresowych zabytków odegrała Lwowska Galeria Obrazów. Muzeum to jest obecnie jedną z największych tego typu instytucji na Ukrainie, a jego największą zasługą jest ocalenie od zagłady wielu bezcennych pamiątek po Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Filią galerii jest zamek w Olesku, zbudowany XVI/XVII w. przez Daniłowiczów (w 1629 r. urodził się tam Jan Sobieski, przyszły król). Na zamku tym zebrane są przedmioty z całego niemal Podola i Wołynia, uratowane z niszczejących świątyń i pałaców. Do najcenniejszych należą cztery wielkie obrazy o treści batalistycznej, które zdobiły panteon chwały Żółkiewskich i Sobieskich w kolegiacie w Żółkwi. Najstarszy z nich to malowidło na desce "Bitwa pod Kłuszynem", autorstwa Szymona Boguszowicza (lwowskiego artysty cechowego), powstałe zapewne w 1620 r. wg wskazówek hetmana. Pozostałe trzy to "Bitwa pod Wiedniem" Martina Altomonte, ok. 1693-95, "Bitwa pod Parkanami" tegoż i wreszcie "Bitwa pod Chocimiem" Kastlera i Stecha z 1679, jedno z największych polskich płócien batalistycznych. Sama kolegiata żółkiewska ocalała i po zwróceniu jej katolikom zapewne upomni się o swe dzieła...

   Casus Oleska do złudzenia przypomina spór o tryptyk "Sąd Ostateczny" Memlinga między bazyliką w Gdańsku a tamtejszym Muzeum Narodowym czy kwestie rewindykacji dzieł sztuki przewiezionych po 1945 ze świątyń Dolnego Śląska do warszawskiego Muzeum Narodowego. Targi o zabytki to często zapominany lecz ważny element spadku po komunistycznym rozdziale Kościoła od państwa. Jego przezwyciężenie w państwach Europy Centralnej i Wschodniej przyczyniłoby się nie tylko do pojednania licznych narodów tu mieszkających, lecz przede wszystkim uczyniłoby zadość kulturze - głównej ofierze ideologii XX wieku.


Marcin Skwarski



Ilustracje:

1. Obraz "Madonna Wieszcza" fot. Włodzimierz Świderski, "Miejsca Święte" nr.11/1998.

Ulubiony wizerunek Maryi – Madonna Mickiewicza – po śmierci poety został wystawiony na licytację i sprzedany. Przed drugą wojną światową znalazł się w miejscowości Dukszty Pijarskie na Wileńszczyźnie. Jakie były jego dalsze losy i gdzie znajduje się obecnie?

2. Mapa Polski z okresu dwudziestolecia międzywojennego, Jacek Kolbuszewski "Kresy", Wrocław 2000, s. 109.