05 - Dalsza walka "Huzara" - pod znakiem 6 Brygady Wileńskiej AK
Dodane przez cc_admin dnia Luty 02 2008 07:24:09
   Kpt. Kazimierz Kamieński „Huzar" zdecydował się pozostać w kon­spiracji i kontynuować działalność niepodległościową. Decydując się na dalszą walkę „Huzar" miał wówczas przy sobie już tylko trzech podkomendnych: ppor. Witolda Buczaka „Ponurego", Franciszka Łapińskiego „Szweda" oraz Wacława Zalewskiego „Zbyszka". Wkrótce dołączyło do niego kilku żołnierzy AK-WiN, wobec których bezpieka nie dotrzymała gwarancji amnestyjnych. Byli wśród nich plut./st. sierż. Lucjan Niemyjski „Krakus" i plut./st. sierż. Eugeniusz Tymiński „Ryś" oraz Bogusław Nazarewicz „Fredek" (dwaj pierwsi zostali poddani represjom - aresztowani, zdołali jednak wyrwać się z rąk bezpieki).

6 Brygada Wileńska AK na zbiórce.
Podlasie, okolice Mężenina, 20 kwietnia 1946 r.

   W maju 1947 r. we wsi Lubowicz Wielki grupa „Huzara" spotka­ła się z por. Władysławem Łukasiukiem „Młotem", który przybył tam na czele jednego ze szwadronów 6 Brygady Wileńskiej (kresowa jednostka partyzancka odtworzona na Podlasiu, podlegająca komendzie ekstery­torialnego Okręgu AK). Wspomniany oficer był najwybitniejszym organi­zatorem zbrojnego podziemia niepodległościowego w tej części Polski, a dowodzone przez niego zgrupowanie jedną z najlepszych jednostek powojennej partyzantki. „Młot", który nie zamierzał korzystać z ostatniej „amnestii", odbudowywał sobie wówczas zaplecze terenowe na obszarze kilku powiatów Podlasia - po obu stronach Bugu. Dla „Huzara" spotkanie z tym dowódcą i kierowanym przez niego zespołem ludzi stanowiło szan­sę na ponowne wejście do struktur zdecydowanych na konsekwentną walkę z reżimem komunistycznym. Przez ponad dwa tygodnie oba oddziały operowały wspólnie w powiecie Wysokie Mazowieckie, zapusz­czając się nawet na teren powiatu Bielsk Podlaski. Podczas owego raj­du „Huzar", pomimo że miał wówczas wyższy stopień wojskowy, pod­porządkował się „Młotowi" („Młot" awans do stopnia kapitana otrzymał z komendy eksterytorialnego Okręgu Wileńskiego AK dopiero w listopa­dzie 1947 r.). Oddział „Huzara" wszedł, na zasadach autonomicznych, w skład 6 Brygady Wileńskiej AK (niekiedy określany był jako 1 szwadron tej jednostki). Oprócz dowodzenia lotną grupą partyzancką, zadaniem „Huzara" stało się organizowanie konspiracji poakowskiej w powiecie Wysokie Mazowieckie. Stanowić miała ona, podobnie jak w powiatach Bielsk Podlaski, Sokołów Podlaski, Siedlce, Węgrów i Ostrów Mazo­wiecka, rezerwę pododdziałów partyzanckich 6 Brygady Wileńskiej AK. Z czasem „Młot" powierzył „Huzarowi" funkcję swego zastępcy. Stan siat­ki zorganizowanej przez „Huzara" w latach 1947 - 1948 można oceniać jako stosunkowo niewielki (kilkudziesięciu ludzi). W późniejszym okresie, gdy „Huzar" objął komendę po zabitym w czerwcu 1949 r. kpt. „Młocie" i przejął wszystkie pozostałe po nim aktywa organizacyjne - siatka te­renowa w ww. powiatach liczyła kilkuset ludzi, a wraz z osobami luźno współpracującymi nawet około tysiąca osób.

Na pierwszym planie kpt. Władysław Łukasiuk "Młot". Lato 1948 r.

   W okresie wiosenno - letnim 1947 r. grupa „Huzara" unikała wy­stąpień zbrojnych i spotkań z wojskiem. Nawet akcje likwidacyjne ogra­niczono do minimum. Do końca roku zlikwidowano 7 agentów bezpieki (tragiczne, ale byli wśród nich także dawni akowcy i winowcy, zwerbowa­ni, zwłaszcza w okresie amnestyjnym, jako tajni współpracownicy UB). 11 XII 1947 r. zastrzelony został komendant posterunku MO w Łapach, Marian Sandecki, a sześć dni potem wykonano zamach na komendanta posterunku MO w Szepietowie, Władysława Wróbla (został on ranny).
   Tuż przed świętami Bożego Narodzenia 1947 r. miało dojść do spotkania „Huzara" z kpt. „Młotem", który przybył nad Narew wraz z 2 szwadronem 6 Brygady dowodzonym przez por. Waleriana Nowackie­go „Bartosza". Oddział „Huzara" kwaterował wówczas w gospodarstwie Jamiołkowskich na koloniach pod Łapami. Oba oddziały miały wspólnie spędzić Święta Bożego Narodzenia. Rankiem 23 XII 1947 r. rozpoczęła się operacja UB, MO i KBW. Budynek Jamiołkowskich został w tym cza­sie otoczony już przez znaczne siły „resortu". Ciężar uderzenia spadł na grupę „Huzara", jako że główne siły 2 szwadronu obozowały kilka kilo­metrów dalej. Partyzanci „Huzara" wraz z „Bartoszem" i „Młotem" zdołali wycofać się w gęstej zadymce śnieżnej, tracąc jednak dwóch zabitych: Edwarda Guziaka „Jastrzębia" i Lucjana Roszkowskiego „Orlika". Nie był to jednak koniec obławy. Pododdziały UB i KBW tropiły nadal partyzantów i 24 XII 1947 r. osaczyły dwóch spośród nich we wsi Jabłoń - Dąbrowa. W wyniku wymiany ognia padł ciężko ranny Franciszek Łapiński „Szwed". Został dobity i zmasakrowany bagnetami tak, że ponoć rozpadał się na kawałki. Grupa operacyjna zabrała jego ciało do Łap. Tam przez kilka dni leżało rzucone przed bramą posterunku MO. Po stronie sił reżimowych w dniach 23-24 XII 1947 r. także padło kilku zabitych, w tym 2 funkcjona­riuszy UB, nie licząc rannych. Po dwudniowych utarczkach z UB i KBW grupa „Huzara" zdołała wyrwać się z zasięgu obławy. Walka pod Łapami spowodowała represje wobec ludności. Aresztowano kilka osób, m.in. wójta gminy Piekuty Jana Korytko, który wystawił „Szwedowi" „lewe" do­kumenty znalezione przy jego zwłokach (dostał 5 lat, odsiedział wyrok w całości), zaś córka gospodarza Jamiołkowskiego dostała 3 lata.

2 szwadron 6 Brygady Wileńskiej AK. Podlasie, 1947 r. Stoją od lewej:
- dziesiąty - dowódca szwadronu Wale­rian Nowacki „Bartosz" (zginął 3 VII 1948 r. w walce z KBW),
- jedenasty - Antoni Wodyński „Odyniec" (zamor­dowany 8 VII 1948 r. w WUBP we Wrocławiu),
- trzynasty - ppor. Henryk Wieliczko „Lufa" (zamordowany 14 III 1949 r. w więzieniu na zamku w Lublinie).

   Po grudniowych starciach „Huzar" musiał znów zreorganizować oddział, jednak ze względów bezpieczeństwa nie chciał nadmiernie go rozbudowywać. Uważał on, że w obecnych warunkach najskuteczniej­sza będzie grupa kilkunastoosobowa, mająca oparcie w silnym zapleczu terenowym. Tak WUBP w Białymstoku charakteryzował działalność oddziału „Huzara" w 1947 r.: Banda ta działała w ścisłym porozumieniu z bandą „Młota", któremu to „Huzar" bezpośrednio podlegał aż do chwili likwidacji Łukasiuka Władysława ps. „Młot", tj. do miesiąca sierpnia [sic] 1949 r. [...] Podczas amnestii Kamieński Kazimierz ps. „Huzar" ujawnia większą ilość członków swojej bojówki, jak również ujawnił rozkonspirowaną siatkę polityczną, natomiast sam z 7-ma członkami bandy zo­staje nadal w konspiracji i w krótkim czasie bojówka ta liczy 12-tu ludzi, W okolicy Łap, pow. Wysokie Mazowieckie, w miesiącu grudniu 1947 r. zostaje częściowo rozbity i od tej pory zmienił taktykę działania, tj. starał się unikać potyczek z wojskiem, jak również ograniczył się do minimum pod względem napadów rabunkowo - terrorystycznych [sic - akcji za­opatrzeniowych], natomiast przyjął formę działania wybitnie politycz­nego [podkreślenie KK i TŁ]."
   Zimą 1947/1948 oddział operował głównie na terenie powiatu Wy­sokie Mazowieckie, będącym jego naturalną bazą. Unikał wojska i bez­pieki. Przeprowadzał tylko najbardziej niezbędne likwidacje agentów oraz akcje zaopatrzeniowe na instytu­cje państwowe (m.in. 17 IV 1948 r. we wsi Kostry - Śmiejki (gm. Klukowo) zastrzelono Tadeusza Borowskiego - funkcjonariusza KW MO w Białymstoku oddele­gowanego do pracy operacyjnej na terenie pow. Wysokie Mazowieckie).

Żołnierze z oddziału "Huzara", pierwszy z prawej Franciszek Łapiński. "Szwed" († 24 XII 1947).

   20 IV 1948 r. po obu stronach Bugu rozpoczęła się olbrzymia operacja policyjno-wojskowa oznaczona kryptoni­mem „Z", skierowana głównie przeciwko jednostkom party­zanckim 6 Brygady Wileńskiej AK kpt. „Młota" i kpt. „Huzara" oraz mniejszym grupkom party­zanckim NZW. Operacja ogar­nęła teren trzech województw: białostockiego, warszawskiego i lubelskiego. W pierwszej fazie rzucono do akcji 49 plutonów KBW (około półtora tysiąca żołnierzy), wspartych przez kilkuset funk­cjonariuszy UB i MO. Zmotoryzowane oddziały KBW i UB, wyposażone w radiostacje, przeczesywały teren, wykorzystując informacje uzyskiwa­ne od licznej agentury. Ich zadaniem było nie tylko zniszczenie oddzia­łów partyzanckich, ale też i złamanie oporu ludności, zastraszenie i ster­roryzowanie jej. Szef Sztabu II Brygady KBW uczestniczącej w operacji „Z" oceniał, że na obszarach objętych działaniami ludność cywilna, bez względu na stan swej zamożpości, jest nastawiona „reakcyjnie" i popie­ra zbrojny ruch niepodległościowy (partyzantkę wspierali i tzw. "kułacy" i tzw. "biedniacy"). Pisał on między innymi: „Bandy [sic - oddziały party­zanckie] miały zorganizowaną siatkę, za pomocą której mogły swobodnie poruszać się w terenie. Gminy pow[iatu] Wysokie Mazowieckie i Bielsk Podlaski są zamieszkałe w 60% przez tzw. szlachtę, która w większej części jest wrogo ustosunkowana do obecnej rzeczywistości. Uprzedza­jący stosunek ludności wypływa z nieuświadomienia [sic], ponieważ do­tychczas mało wysiłku położono w kierunku upolitycznienia wsi, tak ze strony wojska, jak i partii politycznych. Biedota wiejska jest natomiast pod wpływem kłamstw rzucanych przez bandy, duchowieństwo oraz inne osoby o poglądzie wybitnie reakcyjnym. Kłamstwa te przejawiają się w szerzeniu fałszywej propagandy o trzeciej wojnie, kołchozach [które nawiasem mówiąc, już wkrótce rząd komunistyczny zaczął wprowadzać w formie spółdzielni - KK, TŁ], przesunięciu na korzyść ZSRR granicy itp."
   Traktując ludność jako „reakcjonistów" i potencjalnych przeciwni­ków reżimu, ubecy i żołnierze KBW zachowywali się jak w okupowanym kraju. Otaczano przeszukiwane wsie, strzelano do uciekających męż­czyzn, prowadzono masowe aresztowania zupełnie niewinnych ludzi, bijąc ich i poniżając. Rewizje były prowadzone w sposób wyniszczający, rozbierano budynki, rujnując pokoleniowy dorobek całych rodzin. Wystar­czył cień podejrzenia, donos konfidenta, by zniszczyć ludzkie życie. Dość powszechną metodą było podrzucanie broni w wytypowanych gospodar­stwach, by potem „odnaleźć ją" i zrobić oskarżonej rodzinie proces poka­zowy, mający zastraszyć wioskę.
   W okresie od połowy maja do początków lipca 1948 r. siły reżi­mowe zdołały, w wyniku umiejętnego wykorzystania tajnych współpra­cowników, zlokalizować i w szeregu potyczek rozbić podstawowe siły 6 partyzanckiej Wileńskiej Brygady AK kpt. „Młota". W maju rozbito 3 szwadron por. Antoniego Borowika „Lecha", a w czerwcu częściowemu rozproszeniu uległ 2 szwadron por. Waleriana Nowackiego „Bartosza" i Obwodowy Patrol Żandarmerii sierż. Kazimierza Wyrozębskiego „Sokolika" z Obwodu „Jezioro" (Sokołów Podlaski). W początkach lipca 1948 r. w kolejnych walkach polegli por. „Bartosz" i sierż. „Sokolik". W tym też czasie MBP rozbiło komendę eksterytorialnego Okręgu Wileńskiego AK, aresztując jej członków. Komendant „Młot" został teraz jedynym przed­stawicielem podziemnego centrum dowódczego, nadal kierującym walką z reżimem komunistycznym w tej części Polski.
   Oddział „Huzara" dość długo szczęśliwie wymykał się z kotła ob­ław, w których uczestniczyło kilka tysięcy funkcjonariuszy i żołnierzy sił reżimowych. Bezpieka zdołała wykryć tylko dwa konspiracyjne ma­gazyny broni i aresztować kilkadziesiąt osób podejrzanych o udzielanie pomocy podziemiu. Dwukrotnie ogarniały go obławy KBW i UB, jednak za każdym razem zdołał wyrwać się z „kotła". Tak było 30 IV 1948 r. pod wsią Lubowicz i w pierwszych dniach maja 1948 r. pod leśniczówką Smolarnia w Puszczy Sterdyńskiej (w tej ostatniej potyczce patrol sierż. „Krakusa" stracił jednego poległego - Mariana Bielskiego „Czarta)". 9 VI 1948 r. Mieczysław Grodzki „Żubryd", podczas próby zatrzymania przez bezpiekę na terenie Łap, stawił opór i zastrzelił funkcjonariusza UB z Wy­sokiego Mazowieckiego - Mariana Heliasza i komendanta miejscowego posterunku MO - Edwarda Dzierwowskiego.
   W pierwszej połowie lipca 1948 r. doszło w lasach rudzkich do spotkania i połączenia oddziału „Huzara" z kapitanem „Młotem", któremu udało się wyrwać z grupą około 10 partyzantów 2 szwadronu 6 Brygady Wileńskiej z „kotła" w nadbużańskich lasach powiatu siedleckiego i so­kołowskiego. Grupka składała się w większości ze „starych" i doświad­czonych partyzantów, którzy „do lasu" poszli kilka lat temu, jeszcze za niemieckich czasów. Połączone oddziały liczyły teraz około 25 świetnie uzbrojonych i doświadczonych partyzantów. Następnie oddział przeszedł do zachodniej części powiatu bielskiego.


St. sierż. Witold Goldzisz "Radio" († 27 VII 1948).

   27 VII 1948 r. do wsi Kostry - Noski (gm. Piekuty, pow. Wysokie Mazowieckie), na koloniach której kwaterowały połączone oddziały „Hu­zara" i „Młota", wszedł patrol MO. Podczas przypadkowego starcia po­legł partyzant z grupy „Huzara" - Jan Wyszyński „Jędruś". Partyzanci za­atakowali milicjantów, jednak w wyniku przybycia grupy operacyjnej UB i KBW musieli szybko wycofać się. Podczas walki śmiertelną ranę odniósł st. sierż. Witold Goldzisz „Radio", zasłużony żołnierz z grupy „Młota" (po­chowano go na kolonii wsi Pruszanka-Baranki). Dwa dni później grupa operacyjna KBW zaatakowała oddziały „Huzara" i „Młota" kwaterujące w koloniach Antonina, na tzw. Zadobrzu (gm. Ciechanowiec, pow. Bielsk Podlaski). Partyzanci, ścigani na odcinku kilku kilometrów, zdołali oderwać się od przeciwnika. Podczas odwrotu polegli Zygmunt Szulborski „Wichura" i Mieczysław Szulborski „Jurek".
   Sierpień 1948 r. udało się „Mło­towi" i „Huzarowi" przetrwać bez stycz­ności z wojskiem i bez walk. Obławy na dowodzony przez nich oddział 6 Brygady Wileńskiej trwały jednak cały czas. 12 IX 1948 r. obława KBW prze­toczyła się przez okolice wsi Lubowicz Wielki, ogarniając znajdujący się tam partyzancki patrol. Wyróżnili się wów­czas st. sierż. „Krakus" i sierż. „Ryś" z oddziału „Huzara", którzy przez 8 godzin znajdowali się w okrążeniu i szczęśliwie z niego wyszli. Podczas potyczki śmiertelnie ranny został kpr. Bogusław Nazarewicz „Fredek". 21 X 1948 r. kolejna obława osaczyła od­dział „Huzara" pod Pogorzałem (gm. Szepietowo). Partyzanci ostrzeliwując się zdołali oderwać się od przeciwni­ka, zadając mu straty.
   Po wrześniowych obławach oddział został okresowo podzielony na mniejsze grupy, które miały przetrwać najgorszy okres na własną rękę. Koncentrację całości sił wyznaczono w końcu października 1948 r. w la­sach rudzkich. Oddział partyzancki 6 Brygady Wileńskiej został podzie­lony wówczas na dwie części. Kpt. „Młot" z grupą około 10 ludzi pozostał na terenie powiatu Bielsk Podlaski.
   Natomiast kpt. „Huzar" z większą częścią oddziału powędrował w swoje strony, w wysokomazowieckie, gdzie miał silne oparcie we własnej „siatce". Przez okres zimy i wiosny 1949 r., podobnie jak „Młot", ze względów bezpieczeństwa powstrzymywał się od wykonywania ak­cji. Natomiast szereg wystąpień zbrojnych odnotował w tym czasie na swym koncie sokołowski patrol por. „Brzaska". Między innymi 7 II 1949 r. w Dybowie (gm. Olszew) zlikwidował oficera operacyjnego MO Aleksan­dra Czyża (członka PZPR), 12 III 1949 r. w Skrzeszewie (gm. Korczew) zlikwidował funkcjonariusza KP MO Wacława Buchalskiego (członka PZPR) - odpowiedzialnego za pracę operacyjną w gminie Repki, 30 V 1949 r. w Tosiach (gm. Kosów Lacki) zastrzelił Franciszka Nadanego (członka PZPR współpracującego z bezpieką). Kolejnego konfidenta bezpieki patrol „Brzaska" zlikwidował 14 VI 1949 r. w Nowej Wsi (pow. Siedlce).


Zaświadczenie o odznaczeniu sierż. „Rysia" Krzyżem Walecznych,
wystawione w 1948 r. przez kpt. „Młota".


   Pod koniec roku „Młot" dokonał reorganizacji oddziału. Część ludzi przekazał plut. Józefowi Oksiucie „Pomidorowi" i odesłał ich za Bug do oddziału „Brzaska". Przy sobie pozostawił tylko Leopolda Dybowskiego „Rymszę" i Czesława Dybowskiego „Rejtana" (ukrywali się w „bunkrze" w lesie rudzkim) oraz Ryszarda Dybowskiego „Markosa" i Kazimierza Ra­dziszewskiego „Marynarza" (ukrywali się w „bunkrze" w lesie pobikrowskim). Warto przytoczyć fragment zeznań „Marynarza", w którym opisuje on organizację i sposób funkcjonowania grupy „Młota" w okresie zimy 1948 na 1949 rok:
   „... gdzieś w końcu 1948 r. dla lepszego bezpieczeństwa „Młot" podzielił naszą bandę na dwa oddziały. Jeden pod dowództwem swe­go zastępcy Oksiuty Józefa ps. „Pomidor" plus 6 ludzi, drugi wziął pod swoje dowództwo. [...] Od tego czasu chodziliśmy w pięciu z „Młotem", nie dokonując żadnych akcji. Jaką działalność prowadził oddział pod do­wództwem „Pomidora" nie jest mi wiadomo, ponieważ działali oni na in­nym terenie, w pow. Siedlce. Niemniej jednak „Młot" utrzymywał kontakt z ps. „Pomidor", gdyż co dwa, trzy miesiące oddziały nasze spotykały się na umówionych miejscach w lesie. Spotkania te trwały po kilka godzin, po czym ponownie rozchodziliśmy się. W czasie tych spotkań ps. „Młot" przeprowadzał na osobności jakieś rozmowy z „Pomidorem". Treść ich jednak jest mi w ogóle nie znana. Ostatni raz widzieliśmy się z oddziałem „Pomidora" w maju 1949 r. [...]"
   Wydaje się, że kpt. „Młot" większość obowiązków związanych z dowodzeniem pozostającymi w polu niedobitkami 6 Brygady Wileńskiej scedował w tym czasie na znacznie bardziej ruchliwego „Huzara", przechodząc do swego rodzaju „rezerwy". Pozwoliło mu to na przetrwanie zimy i pierwszych wiosennych miesięcy 1949 r. bez zwracania na siebie uwagi bezpieki - pomimo, że przez las rudzki przetoczyły się dwie wielkie obławy KBW. Tymczasem „Huzar" operował w terenie powiatów Wyso­kie Mazowieckie i Bielsk Podlaski z niedużym patrolem, któremu łatwiej było przetrwać zimę. W przeciwieństwie do „Młota" był teraz stale w ru­chu, przerzucając się z powiatu na powiat i przechodząc nawet na lewy brzeg Bugu. Przez całą wiosnę 1949 r. grupa „Huzara" unikała szczęś­liwie spotkań z wojskiem i grupami operacyjnym UBP, powstrzymywała się też od wykonywania akcji. Dopiero w czerwcu 1949 r. patrol złożony z „Ponurego" i „Lamparta" zlikwidował w Łapach dwie osoby, w tym byłe­go komendanta SOK z tej miejscowości.
   Obie grupy - dowodzona przez „Huzara" i pozostająca pod osobi­stą komendą „Młota" miały spotkać się 27 czerwca 1949 r. na kolonii wsi Czaje-Wólka w gospodarstwie Siekluckich. Planowano ich połączenie i ponowne wspólne wyruszenie w pole. Jednak gdy rankiem tego dnia partyzanci „Huzara" po nocy spędzonej w lesie rudzkim zbliżyli się do umówionej kolonii, usłyszeli kilka strzałów pistoletowych. Gdy dotarli do obejścia Siekluckich, znaleźli tam martwego „Młota" i konającego Leo­polda Dybowskiego „Rymszę" oraz stojącego nad poległymi Czesława Dybowskiego „Rejtana". Wydarzenia tej fatalnej nocy zostały opisane szerzej w innej publikacji (K. Krajewski, T. Łabuszewski „Łupaszka", „Młot", „Huzar". Działalność 5 i 6 Brygady Wileńskiej AK (1944-1952, Warszawa 2002, s. 770-784). Do dziś trudno jest jednoznacznie zinter­pretować incydent, do którego wówczas doszło pomiędzy kpt. „Młotem" i braćmi Dybowskimi. Wobec braku dowodów wskazujących na inspira­cję zewnętrzną i złą wolę Dybowskich, należy owo zdarzenie traktować jako tragiczne nieporozumienie. Sprowadza się ono do tego, że podczas posiłku w Czajach w domu Bronisława Godlewskiego Czesław i Leopold Dybowscy przy czynnym udziale gospodarza rozbroili swego dowódcę, który jednak im się wymknął, zaś w kilka godzin później na kolonii Sie­kluckich doszło do wymiany strzałów, podczas której „Młot" śmiertelnie ranił Leopolda Dybowskiego, sam zaś został zabity przez Czesława Dy­bowskiego. Z dokonanej dwa tygodnie później przez UB obdukcji ekshu­mowanych zwłok wynika, że Czesław Dybowski oddał do „Młota" dwa strzały - pierwszym trafił w pierś swego dowódcy - powalając go, drugim dobił strzałem w głowę.


Krzyż na skraju lasu rudzkiego,
w miejscu śmierci kpt. Władysława Łukasiuka „Młota".


   „Huzar" w pierwszej chwili nie wiedział jak zareagować. Pamiętaj­my, że miał możliwość zapoznania się jedynie z wersją wydarzeń opowiedzianą przez Czesława Dybowskiego, a potwierdzoną przez God­lewskiego. Uznając, że dość już rozlano krwi, pozwolił obu Dybowskim zabrać umierającego brata, Leopolda, i odejść. Jednak już wkrótce po­tem, zebrawszy szersze informacje, postanowił ukarać zabójcę „Młota" śmiercią, zaś dodatkowe wiadomości uzyskane od osoby cieszącej się jego zaufaniem sprawiły, iż decyzję tę rozciągnął także i na najstarszego z Dybowskich - Ryszarda. Zamiar ten nie został jednak zrealizowany, z przyczyn od „Huzara" niezależnych.
   Cokolwiek by nie rzec o owym tragicznym wydarzeniu, dla partyzant­ki spod znaku 6 Brygady Wileńskiej AK miało ono zasadnicze znaczenie. Po śmierci komendanta „Młota" dowództwo nad patrolami leśnymi i sta­nowiącą ich zaplecze „poakowską" siatką terenową na Podlasiu przejął jego dotychczasowy zastępca - kpt. Kazimierz Kamieński „Huzar".

Kazimierz Krajewski, Tomasz Łabuszewski