Po walce
Dodane przez cc_admin dnia Sierpień 22 2006 18:38:03
   Około 16-tej ubezpieczenie od strony Ostrożan zameldowało, że w polu widzenia pojawił się pojazd pancerny, określony jako „pancerka" (samochód pancerny albo tankietka). Ostrzelany przez partyzantów z dwóch erkaemów wycofał się.
   Po zebraniu rannych i zabitych oraz zdobycznej broni oddziały „Zygmunta" i „Młota" wycofały się w kierunku Perlejewa, gdzie pozostawiły poległych („siatka" pochowała ich na cmentarzach w Perlejewie i Śledzianowie). Następnie odskoczyły w lasy rudzkie. Tam pod opieką gospodarzy pozostawiono większość rannych, z których jeden wkrótce zmarł w Radziszewie. 1 szwadron por. „Zygmunta" i grupa ppor. „Młota" miały 8 poległych i 10 rannych. Z 1 szwadronu polegli: sierż. Zygmunt Kuczyński „Kruk" (z Wołynia), kpr. Ryszard Łubrzyc „Harłapan" (w cywilu przed wojną stangret rektora KUL), kpr. Mikołaj Torniewicz „Wacek" (Białostocczanin), kpr. Witold Kozłowski „Pikuś" (Wilniak), kpr. NN „Dziadźka" - „Orkan" (dezerter z LWP), Stanisław Sawicz (Sawik?) „Gołąb" (Wilniak) i 2 żołnierzy z oddziału „Młota": NN „Olek" i NN „Wróbel". Czterej pierwsi pochowani zostali w Perlejewie, pozostali w Śledzianowie. Z informacji uzyskanych od ludności wynika, że jeden z rannych pozostawionych w Radziszewie wkrótce potem zmarł (być może był to NN „Noc"). Niektóre źródła podają, że był także drugi zmarły - strzel. NN „Lis" z 3 drużyny 1 szwadronu. Rany odnieśli strzelcy z 1 szwadronu: Stanisław Romańczuk „Staś", Roman Rogucki „Mucha", Władysław Kendyśl „Tarzan", Eugeniusz Todorski „Broda", „Śniady", „Skowronek", „Lipa" oraz z oddziału „Młota": Zofia Warzyńska „Zosia" i dwóch NN.


Grupa żołnierzy 1 szwadronu 5 Brygady Wileńskiej AK, Podlasie, lato 1945 r.
Stoją od lewej: Rajmund Drozd „Mikrus", Roman Rogucki „Mucha", NN „Willi", NN, NN, Zofia Warzyńska „Zosia", NN „Lisek", NN „Osterwa", Władysław Kendyśl „Tarzan".


   Straty grupy operacyjnej oceniane są różnie w różnych źródłach. Por. „Zygmunt" podaje - być może z tendencją do zawyżenia, że straciła ona 61 ludzi. Podobnie, na ponad 50 ludzi, oceniał je wywiad NZW. Dowódca 62 Dywizji Strzeleckiej NKWD określał je na 27 zabitych i 8 rannych żołnierzy NKWD i LWP, pomijając pracowników UBP i „osoby towarzyszące" (informatorów oraz sędziego i prokuratora), zaś dowództwo 1 praskiego pułku 1 Dywizji Piechoty LWP na 30 zabitych (17 NKWD, 9 LWP i 4 UBP). Według obecnych ocen straty nie mogły być mniejsze niż 36 zabitych. Poległo co najmniej 18 enkawudzistów, w tym czterech oficerów (mjr Wasilij Gribko, kpt. Nikołaj Krasnow, st. lejt. Aleksiej Anielin, lejt. Grigorij Gawriuszyn), 11 żołnierzy LWP i 3 pracowników PUBP z Bielska Podlaskiego. Do tego należy dodać pomijanych we wszystkich wyliczeniach dwóch pracowników wymiaru sprawiedliwości i dwóch informatorów. Warto przytoczyć obszerny fragment meldunku Komendy Powiatu NZW Bielsk Podlaski za sierpień 1945 r. dotyczący walki w Miodusach:
Sowietnik Powiatowego Urzędu
Bezpieczeństwa Publicznego w Bielsku Podlaskim
mjr NKWD Wasilij Gribko.

   „[...] Niedaleko Siemiatycz koło wsi Miodusze [sic] dochodzi do potyczki między oddziałem Zygmunta i Młota, a bolszewicką obławą (oddziałem szturmowym). Bolszewicki oddział szturmowy zostaje całkowicie rozbity. Zabitych jest ponad 50-ciu bolszewików, masa rannych. Wśród zabitych znajduje się major Grypko [sic], kierownik UB Bielsk. W ręce Zygmunta wpadają cenne dokumenty (cała teczka), spisy członków konspiracji, dowódcy oddziałów, składy broni na całym terenie. Było to przy mjr. Grypko. Zabitym bolszewikom zrobiono w Bielsku manifestacyjny pogrzeb. Na grób Grypki przysłano wieńce z Mińska i Smoleńska. Wygłoszono mowy pełne pogróżek pod adresem Polaków. Major Grypko (opinia): ohydny bolszewik, polakożerca, ostatni skurwysyn. Kula partyzanta, która rozwaliła mu łeb, z punktu widzenia Polaka, jest to najlżejszy wymiar kary."
   Porażka zadana grupie operacyjnej w Miodusach Pokrzywnych należy do największych klęsk poniesionych przez NKWD w Polsce w 1945 roku. Większe straty bolszewicy ponieśli jedynie w Lesie Stockim (pow. Puławy) w walce z oddziałem AK-WiN „Orlika" i pod Kuryłówką nad Sanem w walce z oddziałem NZW „Ojca Jana". O tym, jak dotkliwy był cios zadany komunistom w Miodusach, świadczyć może okoliczność, iż zastępca dowódcy 62 Dywizji Strzeleckiej NKWD płk Riezinkin otrzymał od generała lejtnanta Nikołaja N. Seliwanowskiego (sowieckiego doradcy przy MBP) rozkaz przeprowadzenia operacji mającej specjalny cel - całkowite zniszczenie „bandy Zygmunta", uznanej za szczególnie groźną. W piśmie do płk. Riezinkina z 24 VIII 1945 r. jego bezpośredni przełożony, płk Skorodumow pisał: „Zgodnie z rozkazem generała - lejtnanta SELIWANOWSKOWO operację mającą rozpoznać i zlikwidować bandę „Zygmunta" kontynuować do pełnego zniszczenia bandy. Jednostek uczestniczących w operacji nie zdejmować [nie wycofywać]."


Grupa żołnierzy 1 szwadronu 5 Brygady Wileńskiej AK.
Dziewiąty od lewej stoi por. Zygmunt Błażejewicz „Zygmunt". Puszcza Białowieska, maj 1945 r.


   Przez powiat bielski znów przetoczyła się fala obław. W dniu 22 VIII 1945 r. z Białegostoku została wysłana na teren powiatu bielskiego grupa operacyjna 9 pułku KBW pod dowództwem płk. Tasłenki. Miała ona wspólnie z jednostką NKWD z Bielska Podlaskiego przeprowadzić operację w gminach Ciechanowiec i Brańsk. Głównym zadaniem tej akcji było zlokalizowanie i zniszczenie 1 szwadronu 5 Brygady Wileńskiej. Jednocześnie na ten sam teren wysłana została grupa operacyjna 1 pułku praskiego 1 Dywizji Piechoty LWP. Połączone siły NKWD, KBW i LWP przeprowadziły 24 VIII 1945 r. akcję przeczesywania lasów koło Rudki. Dowódca 9 pułku KBW tak ocenił rezultaty tej operacji:
   „[...] w wyniku operacji zatrzymano ogólną siłą około 300 ludzi, z nich 61 dezerterów WP i MO. Zatrzymano również 4 rannych bandytów, którzy zeznali, że są członkami bandy „Zygmunta" i że w tym rejonie działa ta banda, i lekarza, który leczył tych rannych bandytów schowanych w stogu siana.[...]"
   Znaczna cześć zatrzymanych byli to zupełnie przypadkowi ludzie. W Holonkach, Widźgowie i sąsiednich wioskach aresztowano około 50 osób, w tym członków NZW. Niestety informacja o ujęciu rannych żołnierzy 1 szwadronu była prawdziwa. Można oceniać, że siatka nie zapewniła im należytej opieki. Wpadli w wyniku donosu. Byli bardzo okrutnie przesłuchiwani w PUBP w Bielsku („Staś" stracił nogę, zmasakrowanego „Brodę" grupa UBP i KBW obwoziła po wioskach, żądając by wskazywał osoby współpracujące z partyzantką). Jeden z rannych - od „Młota" - zdołał ponoć po 2 tygodniach uciec z aresztu PUBP.
   Jakie były dalsze losy partyzantów walczących 18 sierpnia 1945 r. w Miodusach Pokrzywnych? 1 szwadron przeczekał obławy na terenie gminy Boćki, kwaterując m.in. na koloniach Osmoli. W pierwszych dniach września 1945 r. stawił się na koncentracji zarządzonej przez dowódcę 5 Brygady, mjr „Łupaszkę", w gajówce Stoczek koło Poświętnego. Zebrały się tu wszystkie pododdziały Brygady Wileńskiej, łącznie blisko 300 partyzantów. Major „Łupaszka" poinformował dowódców szwadronów, iż zgodnie z rozkazem Delegatury Sił Zbrojnych w Kraju (powołany w marcu 1945 r. odpowiednik KG AK, kierujący aktywami organizacji po rozwiązaniu Armii Krajowej), oddziały leśne mają zostać rozformowane. Proces demobilizowania pododdziałów 5 Brygady Wileńskiej, ze względu na brak ubrań cywilnych i pieniędzy dla demobilizowanych żołnierzy przebiegał dość długo, ciągnąc się przez kilka tygodni. Zakończony został dopiero w październiku (jeden ze szwadronów, dowodzony przez por. Romualda Rajsa „Burego" uchylił się od demobilizacji i przeszedł do Narodowego Zjednoczenia Wojskowego). Nie udało się także w pełni zdemobilizować 1 szwadronu. W polu pozostała kilkudziesięcioosobowa grupa jego żołnierzy, ludzi pochodzących z Kresów, nie mających się gdzie podziać, a także ludzi miejscowych - całkowicie „spalonych" i ściganych przez bezpiekę. Z grupy tej w lutym 1946 r. zorganizowana została 6 Brygada Wileńska AK, działająca na Podlasiu do 1952 r.


Grupa żołnierzy 6 Brygady Wileńskiej AK. Podlasie, kwiecień 1946 r.
Stoją od prawej: ppor. Władysław Łukasiuk „Młot", Wanda Minkiewicz „Danka", ppor. Lucjan Minkiewicz „Wiktor".


   4 X 1945 r. por. „Zygmunt" wraz z Alicją Trojanowską „Krystyną" (sanitariuszka 1 szwadronu, żona por. „Zygmunta") oraz trzema towarzyszącymi im partyzantami opuścili oddział. Poprzez Szepietowo udali się do Warszawy. Dalsza ich droga wiodła „na zachód". Dowództwo nad oddziałem pozostałym po 1 szwadronie objął ppor. Lucjan Minkiewicz „Wiktor", zaś funkcję jego zastępcy ppor. „Młot". Obaj ci dowódcy dzięki swej ofiarnej postawie zyskali autorytet, szacunek i przywiązanie partyzantów oraz miejscowej patriotycznie nastawionej ludności. „Młot", który w dalszych latach walki awansował do stopnia kapitana, stał się prawdziwą legendą partyzantki niepodległościowej na Podlasiu. Nawet w zupełnie beznadziejnej sytuacji dzielił do końca los swych podkomendnych - ludzi, którzy świadomie zdecydowali się prowadzić walkę z komunizmem, systemem niezgodnym z ludzkim rozsądkiem i prawem boskim. W 1946 r. objął dowództwo sformowanej na bazie 1 szwadronu 6 Brygady Wileńskliej AK. Poległ w wyniku tragicznego nieporozumienia w czerwcu 1949 r. Nie ma własnego grobu, jego ciało zostało wykopane przez ubowców z prowizorycznego grobu i wywiezione do Bielska Podlaskiego, a stamtąd prawdopodobnie do Białegostoku. L. Minkiewicz „Wiktor" został skazany na karę śmierci i zamordowany wraz z majorem „Łupaszką" 8 II 1951 roku w więzieniu mokotowskim w Warszawie.

Kazimierz Krajewski, Tomasz Łabuszewski