W walce z nowym okupantem.
Dodane przez cc_admin dnia Lipiec 18 2006 12:43:08
W walce z nowym okupantem

   Drużyna z Mężenina w wyniku wytworzonej na jej terenie sytuacji wojennej prawdopodobnie nie brała udziału w akcji „Burza" (teren został objęty przez walki frontowe). Nie jest to jednak w pełni jednoznaczne. W pierwszej dekadzie sierpnia, już po wejściu Rosjan, drużyna plut. "Młota" została zmobilizowana wraz z plutonem plut. Tadeusza Jakubskiego "Czarnego" w związku z koniecznością odbioru zrzutu alianckiego w rejonie pomiędzy Mężeninem i Michałowem. Zrzut przyjęto nocą 9/10 VIII 1944 r. Niestety udział mężenińskich akowców w tej akcji został zaobserwowany przez miejscowego donosiciela. Musieli oni odtąd ukrywać się przed aresztowaniem. W drugiej połowie sierpnia drużyna z Mężenina została ponownie zmobilizowana i wzięła udział w koncentracji plutonu plut. Jakubskiego "Czarnego" przeprowadzonej w lesie pomiędzy wsiami Bużka i Franopol. Sformowany tu oddział miał wziąć udział w marszu oddziałów AK na odsiecz Powstaniu Warszawskiemu. Wobec rozbrajania przez Armię Sowiecką oddziałów AK śpieszących na pomoc walczącej Warszawie, akcja ta została odwołana. Oddziały rozformowano, ludzi rozpuszczono do domów, a broń zamelinowano. Tak też stało się i z plutonem "Czarnego". Grupa 11 żołnierzy AK wraz z plut. "Czarnym" i plut. "Młotem", złożona z ludzi zagrożonych aresztowaniem przez NKWD, nie mając możliwości powrotu do domów, ukrywała się przez pewien czas na kolonii wsi Klimczyce. Zapewne właśnie udział w działaniach organizacyjnych AK w sierpniu i wrześniu 1944 r. potraktowany został rok później jako udział w akcji "Burza", gdy Komenda Obwodu Bielsk Podlaski przygotowywała wnioski awansowe dla "Młota".
   Dotychczasowa konspiracyjna działalność plut. Władysława Łukasiuka, mimo iż rozpoczęta bardzo wcześnie, nie wyróżniała się niczym szczególnym na tle losów innych akowców z terenu lewobrzeżnego Podlasia (może poza wyjątkiem udziału w "akcji V", w której odegrał zasadniczą rolę odnajdując i zabezpieczając niewybuch całej niemieckiej rakiety). Sytuacja ta uległa radyklanej zmianie po przejściu "Młota" z konspiracji do oddziałów partyzanckich, walczących w polu z bronią w ręku. Bardzo szybko wyróżnił się wówczas zarówno zdolnościami organizacyjnymi, jak i osobistą odwagą. Jak doszło do tego, że "Młot" musiał ukrywać się? Wczesną jesienią 1944 r. grupa operacyjna NKWD dokonała aresztowań akowców w Mężeninie i okolicach. Ujęto wówczas i wywieziono do obozów w głębi Związku Sowieckiego między innymi szwagra "Młota" - Tadeusza Oksiutę. Władysław Łukasiuk ocalał, bo wybrał się właśnie z dziećmi na grzyby. O dnia 4 X 1944 r. plut. "Młot" będąc zagrożony aresztowaniem przez NKWD, zaczął na nowo ukrywać się i jednocześnie podjął czynną walkę z "komuną". Od tej chwili do końca życia pozostawał już na "nielegalnej stopie", "chodził" w mundurze i z bronią. Tę właśnie datę podawał zawsze jako datę pójścia na stałe "do lasu". Część jego podkomendnych z Mężenina, z "Bonawenturą" włącznie, pozostawała nadal w konspiracji, przebywając w swych gospodarstwach i tylko okresowo ukrywając się poza domem. Niestety, bardzo mało wiadomo na temat kilku pierwszych miesięcy działalności partyzanckiej "Młota". Zimą 1945 r. "Młot" miał ze sobą patrol liczący 4 - 5 ludzi. Ponadto podlegali mu żołnierze pozostający w konspiracji, przy czym niektórzy z nich okresowo dołączali do jego grupki. "Młot" dysponował dużymi ilościami broni, gdyż do zasobów uzbrojenia zgromadzonych podczas okupacji niemieckiej dochodziła broń z sierpniowego zrzutu alianckiego, a także pozbierana z pobojowisk pozostałych po przejściu frontu.
   Operując na nadbużańskich terenach powiatu siedleckiego i sokołowskiego patrol "Młota" prowadził działania z zakresu samoobrony przeciw szczególnie szkodliwym funkcjonariuszom resortu bezpieczeństwa oraz agenturze NKWD i UBP, dbał też o bezpieczeństwo ludności zwalczając przejawy bandytyzmu. Podejmowanie działań z zakresu samoobrony, zwłaszcza likwidacje współpracowników NKWD, UBP i MO, wobec represji podejmowanych przez władze komunistyczne, było wręcz niezbędne. Ludzie, którzy przez pięć lat walczyli w konspiracji z Niemcami o wolność Ojczyzny, narażając nie tylko siebie, ale i swe rodziny, byli teraz tropieni przez NKWD i wspierających ich "polskich" komunistów - jak przestępcy. Jeszcze jesienią 1944 r. NKWD aresztowało na Podlasiu wielu zdekonspirowanych żołnierzy AK. Część kadry dowódczej została poddana eksterminacji fizycznej (m.in. w więzieniu przy ul. 11 Listopada w Warszawie), żołnierzy wywożono do obozów w głębi Związku Sowieckiego. Stadion w Sokołowie Podlaskim wykorzystywany był przez NKWD jako obóz przejściowy dla wywożonych do ZSRR akowców i wszystkich Polaków podejrzanych o postawę niepodległościową, traktowaną przez komunistów jako "nastawienie antysowieckie". Grupy operacyjne NKWD wspierane przez UBP, MO, WBW i ludowe WP stale wyjeżdżały w teren, by na podstawie donosów swych informatorów dokonywać aresztowań akowców i członków ich rodzin. Poprzez sokołowski stadion w ciągu kilku tygodni wywieziono do obozów w głębi Rosji ponad 2 500 ludzi!
   Zimą 1944/45 r. plut. "Młot" nawiązał pierwszy kontakt organizacyjny z Obwodem Bielsk Podlaski, należącym do Białostockiego Okręgu AK. Do pierwszej wspólnej akcji "Młota" i drużyny specjalnej Obwodu Bielsk Podlaski doszło w marcu 1945 r. Po zlikwidowaniu przez podkomendnych "Młota" w dniu 15 III 1945 r., w sytuacji przymusowej, dwóch milicjantów, w rejonie Mężenina pojawiła się grupa operacyjna NKWD prowadzona przez dowódcę sowieckiej komendantury wojennej z Sarnak, dokonująca aresztowań wśród miejscowej ludności. "Młot" ściągnął pod Mężenina drużynę specjalną Obwodu Bielsk Podlaski dowodzoną przez pchr. Tadeusza Chomko "Gerwazego" (obie grupy liczyły łącznie ponad 20 partyzantów). Zasadzka na grupę operacyjną NKWD przygotowana 18 III 1945 r. na drodze Mężenin - Figały zakończyła się pełnym sukcesem. Odbito 14 aresztowanych i całkowicie zniszczono oddział bolszewicki (poległo 12 funkcjonariuszy NKWD, 8 zostało ciężko, a kilku lżej rannych, przy stratach partyzantów ograniczających się do 2 zabitych i 1 rannego).

Kazimierz Krajewski, Tomasz Łabuszewski